Dzisiaj odpoczniemy nieco od Audionowego i lampowego szaleństwa, które przyznam – ostatnimi miesiącami nieco mnie pochłonęło. (Nieco to delikatne słowo, bo po raz pierwszy od dawna lamp mam pod korek)

Lubię szeroki kontekst, a ML One to właściwie kompletnie przeciwny biegun tego – czym zajmuję się na co dzień – przynajmniej pozornie.
Urządzenie totalnie idące z duchem czasu i wykonane jak na handcraft przystało – solidnie, elegancko, w oparciu o świetne komponenty, z kilkoma bajerkami, które my faceci przecież tak bardzo lubimy.
Kto śledzi FB zapewne widział już zresztą charakterystyczną fioletową płytkę PCB, która stanowi bazę wzmacniacza. Post cieszył się bardzo dużym zasięgiem organicznym (prawie 38 000 wyświetleń), widać więc że jest zainteresowanie tego typu produktami. A dla mnie stanowi to fajną okazję, aby wyjść z głębokiego undergroundu i zobaczyć jakie rzeczy robi się dziś w Polsce.

Świat w ostatnim czasie zmienia się szybciej niż kiedykolwiek, branża audio zaś przechodzi największy kryzys w swojej historii.
Brakuje „narybku” – młodych audiofili w czasie gdy wszystko ma być szybsze i łatwiej dostępne i tańsze. Wiele osób rezygnuje nieco z jakości na korzyść wygody.

Wzmacniacze tego typu wg mnie są ciekawą alternatywą – szczególnie, że jest ich jak na lekarstwo, a do tego są robione w Polsce.
Matway – Mateusz Gawroński
Mateusz – właściciel Matway Electronics – znany w świecie DIY uchodzi w kuluarach za bardzo dobrego i utalentowanego elektronika. Na jego stronie
https://matway-electronics.pl znajdziecie masę różnego rodzaju gadżetów i modułów, (w tym triggery umożliwiające synchronizacje Waszego streamera ze wzmacniaczem) można też zamówić np. customowy DC blocker, czy chociażby kondycjoner. ML One może być wizytówką jak dobrze jakościowo potrafią być wykonane jego produkty.
Wracamy jednak do ML One.
Z jednej strony mocno mruga okiem do audiofili – prezentuje po prostu aptekarsko wykonany środek, doskonałe komponenty (MOSFET w stopniu wyjściowym, rezystory MINIMELF VISHAY, rezystory DALE i kondensatory MUNDORF MCAP)

Z drugiej strony dostarcza fajne i użyteczne gadżety typu możliwość dostosowania koloru wyświetlacza zgodnie z paletą RGB, auto ściemnianie wyświetlacza – (nie wali więc niebieską diodą po oczach jak wiele chińskch i zachodnich sprzętów) funkcje sleep dla lubiących usypiać przy muzyce albo np. medytować.

Dodajmy bezgłośne trafo (problem często urządzeń nawet za 50-80 tys zł) i wbudowany DC Blocker.

Gdyby był robiony we Włoszech, czy UK i pod dystrybucję i zostałby wykonany identycznie – cena oscylowałaby w okolicy 30tys zł.
Wykonanie tego wzmaka w środku z tą kolorystyką to naprawdę CUKIERECZEK.
Wielu ludzi ma dość chińszczyzny – nie chodzi mi nawet o urządzenia tam produkowane, a wszechobecne elementy niskiej jakości powodujące awaryjność pralek, samochodów, czy elektroniki.
Wielu (szczególnie tych, którzy siedzą w hobby dłużej niż 10 lat) czuje, że jakość u zachodnich producentów coraz bardziej rozjeżdża się z ceną.
Tutaj mamy naprawdę… cholernie fajny, uczciwie wykonany produkt.
ML ONE – brzmienie
Nie miałem zbyt dużo czasu na zapoznanie się z urządzeniem, bo dostałem model pokazowy, który za chwilę jedzie na kolejne odsłuchy. Ja w audio jestem gdzie indziej – jak zapewne wiecie dostałem Audionowego bzika. To jednak urządzenia 3x droższe i wg mnie z absolutnie ścisłego topu – a więc z innej kategorii.
Staram się jednak patrzeć na ML One w kontekście tego jak dźwięk postrzegają moi klienci z mojego drugiego projektu Audio Architect i czego szukają. Widzę jakie absurdalne pieniądze wydają często na urządzenia znacznie gorzej brzmiące, albo grające po prostu mało muzykalnie.
ML One testowałem z vintagowymi Bang Olufsen S75 oraz AudioPhase Brown.

Odbieram go jako miks brzmienia współczesnego z pogranicza Hi-Endu z nutą ciepła / muzykalności / zagęszczenia.
Jednak jego charakterystyka powoduje, że wszystko co mu podałem gra dobrze lub bardzo dobrze. Wokale, saksofony – są naprawdę bardzo urzekające, a odbiór calej muzyki nie dość że relaksuje to jeszcze delikatnie czaruje… ale bez zamulania.
Z drugiej strony Techno typu Hozho, czy Boris Brejcha z tubkami od AudioPhase zagrało naprawdę bardzo dobrze. Techno / elektronikę wolę wprawdzie na AudioPhase Flow, które grają kapitalnym – energetycznym basem.
ML One – jakie kolumny?
MLka będzie na pewno świetnym wyborem do vintagowych kolumn z lat 70-80-90. Stare JBLe, Tannoy – powinniście być mega zadowoleni. Nada im nieco nowoczesnego sznytu i tchnie nowe życie, zachowując ich charakter.
Pierwowzór testowaliśmy m.in z JBL Everest.
Nieco ciemniejsza charakterystyka powinna też sprzyjać łączeniu z Focalami, czy nawet Audiovectorami – jeśli szukacie zgaszenia ich nieco narowistego i technicznego charakteru, a nie podkreślenia go.
Generalnie jeśli gra wam zbyt ostro/kościście i brakuje nieco gładkości / pełni, a nie chcecie rezygnować ze szczegółów – to na pewno jest ten kierunek.
Sprawdzi się też tam gdzie jest nadmiar basu – to pasmo nie jest podbite jak w wielu piecach amerykańskich, czy D klasowych – o ile kolumna nie ma bardzo trudnej zwrotnicy jest szansa, że się zgra.
ML One a to co na rynku
Przypomina mi nieco Lavardina. Jeśli chodzi o muzykalność i płynność, ma jednak więcej kopa i driveu. Ma też nieco z Circle Audio Labs A200 – ten jest może nieco bardziej wypieszczony jeśli chodzi scenę i klasę grania, ale w mojej głowie pojawia się tego typu skojarzenie. Atoll IN200SE ma lepszy drive, ale gra dużo bardziej technicznie i luźno na basie.

Haiku Audio to zaś marka, które świetnie sprawdza się w akustyce, relaksie, jazzie, ale kompletnie nie odnajduje się w rocku, muzyce elektronicznej – jest świetny, ale mało uniwersalny. Kinki Studio EX-M1? Matway już jest znacznie lepszy – gra muzykę, a nie szatkuje, wybrałbym go też ponad Naima Unity Star, którego na codzień mam okazję słuchać.
Podsumowanie
Jeżeli szukacie wzmacniacza do 20 000zł i cenicie sobie uczciwy projekt, chcecie wspierać rodzinne marki – warto posłuchać. Wkrótce na stronie Mateusza pojawi się opcja wypożyczenia wzmacniacza.
https://matway-electronics.pl/
To produkt bardzo kompletny, który będzie jeszcze na pewno rozwijany, bo pomysłów na akcesoria jest nadal sporo.
M.in słynna gałki BASS/TREBLE, którą zawsze lepiej mieć niż nie mieć.
Cena jak za tak wykonane i tak grające urządzenie jest… powiedziałbym mocno nieśmiała – patrząc na to co oferuje rynek urządzeń made in China pod znanymi europejskimi brandami.









Za co mi się MATWAY spodobał?
- Fenomenalny stosunek cena / jakość
- Użyteczne gadżety (zmiana koloru wyświetlacza, sleep,)
- Cichy
- Przepięknie wykonany
- MADE IN POLAND
- Świetny balans pomiędzy detalem, a muzykalnością
- Wbudowany DC Blocker
- Bezgłośne trafo
- Świetne komponenty
- Brak przerostu formy nad treścią
Takie urządzenia wg mnie będzie kupować nowe pokolenie audiofili – to nie jest produkt dla leśnych dziadków – raczej dla pasjonatów, którzy idą z duchem czasu… albo po prostu dla amatora dobrego grania i rzetelnie zrobionego produku.
Matway, AudioPhase, Haiku Audio, Solid Core Audio, KM Audio DAC, Phoenix Audio, LAR – to więc pewne kierunki na Polskim rynku, którym warto dać szansę.


Twórca wieczorzanalogiem.pl i audio-architect.eu
Od 10 lat dobieram i stroję systemy audio – hi-end, vintage, lampy, stereo.
Zestawiłem setki systemów i przetestowałem dziesiątki kolumn, wzmacniaczy, gramofonów i źródeł dźwięku – zarówno niszowych, jak i topowych marek z różnych epok.
Na Wieczorze z Analogiem opowiadam o sprzęcie i dźwięku ludzkim językiem.
Na Audio-Architect.eu pomagam stworzyć system dopasowany do Ciebie.
miałem u siebie na odsłuchu poprzedni Wzmak MatWay ozn BG1 . To było świetne granie (za swoją cenę) a mam do czego porównać, więc koniecznie muszę ML One obadac. Wygląda świetnie no ale jak słucham to zamykam oczy 😄
Muszę zamówić i się odezwę