audio autonomy - serwis przętu audio vintage, gromofonów Wrocław

Audio Autonomy – serwis sprzętu audio we Wrocławiu

Znacie Audio Autonomy?

Audio Autonomy prowadzone przez Grześka obserwowałem kątem oka od jakiegoś czasu. Osobiście zazwyczaj było mi mało po drodze (kompletnie inna strona miasta).

Pierwszy raz trafiłem na niego przy okazji jakiejś dyskusji na forum, a potem opisywał moje ulubione Snell E3. A precyzyjniej mówiąc ich serwis.


Ostatnio nasze drogi się przecięły i jako że lubię tematy „dopieszczone” to dogadaliśmy się, aby w ramach mojego drugiego obok audio projektu https://foto-reklamowa.pl zrobić trochę dobrego „contentu”

Audio Autonomy – serwis audio

Na wejsciu wita nas minimalistyczne oklejenie, które jest hasłem Audio Autonomy.

Warsztat / serwis Grześka (zwał jak zwał) jest miejscem, w którym wszystko się zgadza. Z jednej strony widać pewnego rodzaju „chaos twórczy”, aka zagracenie. Z drugiej to zagracenie robi klimat i jest na swój sposób częścią tego miejsca.

Na ścianach plakat techniczny ze schematem Lenco, Osbourne, Miles Davis, a nad samym biurkiem przy którym Grzesiek naprawia sprzęt plakaty lamp. Triody 2a3, 300B no i moja ulubiona pentoda EL84.

Jako że to blog o audio to nie sposób nie wspomnieć o „klockach” audio. Sporo klasyków , jak Luxman, Jolida, Technics, vintagowe amerykańskie Scotty, amplituner Yamaha, moja końcówka Leak Stereo 20 na ukochanej EL84, czy współczesne Graaf, Pier Audio.

Kondensatory, głośniki, przetworniki, transformatory, kable, wkładki gramofonowe i tematyczne plakaty robią naprawdę kapitalny… naturalny, pasjonacki klimat.

Wielu z nas osoby naprawiające audio kojarzą się z „grzebaczami” i magikami – często naciągaczami. To zdecydowanie drugi biegun.

Grzesiek jest raczej spokojnym introwertykiem, który robi swoje, a nie człowiekiem, który będzie wymieniał rezystory, czy kondy na „najlepsze” możliwe proponując drogie tuningi.

Obok tego twórczego rozgardiaszu (choć nie wiem, czy to adekwatne słowo) widać też coś co mi osobiście bardzo się podoba.


Duży pedantyzm w sortowaniu komponentów w kuwetach, śrubokręty na swoim miejscu, czy ład w prowadzeniu ewidencji zgłoszeń.

Podczas mojej może półtora-dwu godzinnej wizyty przyjechało dwóch klientów – jeden ze słuchawkami Sennheisera do skrócenia kabla, drugi ze wzmacniaczem H/K i gramofonem Fisher.

Wydaje się więc, że na brak zainteresowanych swoimi usługami Grzesiek nie narzeka… z drugiej strony – trudno się dziwić. Polacy kochają sprzęt Vintage, a ten z biegiem lat – siłą rzeczy wymaga wymiany kondensatorów, przegrzanych rezystorów, czy czyszczenia potencjometrów.

Audio Autonomy – podsumowanie

Cholernie lubię takie miejsca. Dla mnie – zdjęcia robią się tam „same”. Widać tam pasję, tożsamość. Poukładanie i życie. Właściwie to podziwiam jak mając tyle rzeczy na raz udaje mu sie trzymać całość w ryzach.

Każdy, kto naprawiał kiedyś coś we własnym domu wie na pewno jak szybko gromadzą się „fragmenty” poszczególnych sprzętów. Szczególnie kiedy czeka się np. na zamówione elementy zamienne.

Przekrój urządzeń jest też naprawdę spory – trzeba już sporo wiedzieć, żeby to ogarniać.

Ja byłem tam z moim synem – wkrótce już 5 latkiem, który przez większość pobytu wyrywał mi aparat. Zatem, aby reportaż był kompletny te 2 kadry w jego wykonaniu załączam także do wpisu 😉

Grześkowi dziekuję za cierpliwość – robienie „swojego” gdy ktoś patrzy Ci na ręce i migawka klapie przy uchu nie jest zapewne wymarzonym sposobem pracy, ale rezultat uważam jest bardzo fajny.

Jeżeli robicie coś równie fajnego – i chcielibyście żebym to pokazał w podobny sposób – dajcie znać.

https://foto-reklamowa.pl

Total
0
Shares
Subskrybuj
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Roman
Roman
3 miesiące temu

W końcu miałem okazję zobaczyć Grześka, a znamy się (internetowo) od 2017 roku. Dziwnym trafem na Forum Audio trafiliśmy tego samego dnia właśnie w 2017. To Grzesiek serwisował moją Regę, Thorensa i inne sprzęty oraz skonstruował mój wzmacniacz SE. A dla ciekawostki – ten Ozzy to autorstwa mojej córki.

Roman
Roman
3 miesiące temu
Odpowiedź do  Karol |

To był prezent dla Grześka, za jego zaangażowanie w renowację moich sprzętów. Poza tym obraz z Ozzym był jednym z pierwszych malowanych przez córkę na zamówienia. No i namalowała go w kilka godzin. Teraz zajmuje się trochę bardziej poważnymi zamówieniami. Np kopie Beksińskiego czy Chełmońskiego, a nawet Leonarda:).

Zapisz się do newslettera
Otrzymuj powiadomienia o nowych wpisach
Postaw mi kawę na buycoffee.to